Grażyna
Plebanek-jedno z najbardziej znanych nazwisk w polskim środowisku czytelniczym.
Autorka bestsellera „Niebezpieczne związki”, który doczekał się swojego
zagranicznego wydania między innymi w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej
Brytanii, tym razem powraca na rynek wydawniczy z „Panią Furią”. Pierwsze
rzecz, na którą warto zwrócić uwagę to przepiękna szata graficzna. Okładka jest
utrzymana w ciemnych barwach i przyciąga wzrok sylwetką tajemniczej,
czarnoskórej kobiety. Opis z tyłu nie zdradza nam zbyt wielu szczegółów
odnośnie fabuły, jednak wśród komentarzy pojawiają się takie słowa jak
„zaskakująca” i „odważna”. Niestety, nie wszystko, co szokujące i śmiałe można
określić mianem dobrej, wartościowej literatury. Jak jest w przypadku najnowszej książki Plebanek?
niedziela, 28 maja 2017
środa, 29 marca 2017
Zerwanie z zasadą decorum
Alberta Serry nie znałem, o
Jean-Pierre Leaudzie jedynie słyszałem. Jak dobrze jest czasem iść do kina, nie
kierując się nazwiskami znanych sobie reżyserów czy aktorów. O „Śmierci Ludwika
XIV” przeczytałem w swoim magazynie związanym z kinem, pozycja ta okupywała
przednie miejsca na zestawieniu „odkrycie roku 2016” wielu dziennikarzy.
Zaintrygowany tą rekomendacją, tematyką, jak również sposobem wykonania (o tym
za chwilę), udałem się na seans.
sobota, 18 marca 2017
Zaklęte rewiry
Co to jest inność? W Polsce, pomimo,
ze żyjemy w XXI wieku „inny” ciągle jeszcze znaczy „niebezpieczny”. Kierując
się prostymi zasadami moralnymi, według których istnieje tylko czerń i biel,
dobro i zło, a o stanach pośrednich nie może być mowy, często nie zauważamy, bo
nie chcemy zauważać, że odrzucamy ludzi wartościowych tylko ze względu na
poglądy, zawód, jaki wykonują czy preferencje seksualne. Te ostatnie
szczególnie.
W polskim społeczeństwie pokutuje wiktoriańskie przekonanie, że homoseksualiści są uosobieniem zepsucia i nie kierują się niczym poza popędem seksualnym, którego pochodzenie też trudno nam zrozumieć, no bo przecież każdego „normalnego” chłopa ciągnie do baby, czyż nie?
W polskim społeczeństwie pokutuje wiktoriańskie przekonanie, że homoseksualiści są uosobieniem zepsucia i nie kierują się niczym poza popędem seksualnym, którego pochodzenie też trudno nam zrozumieć, no bo przecież każdego „normalnego” chłopa ciągnie do baby, czyż nie?
sobota, 18 lutego 2017
Exegi monumentum?
Sylwetkę Andrzeja Wajdy oceniać można dwojako. Widzom starszym
kojarzyć on się będzie przede wszystkim z dziełami takim jak „Danton,", „Kanał"
czy „Człowiek z żelaza". Natomiast odbiorcom, niech za ich przykład
posłużę ja, którzy w kinach zobaczyć
mogli filmy tendencyjne, takie jak „Katyń", „Wałęsa. Człowiek z
nadziei" czy teraz „Powidoki" zarysowuje się obraz artysty
wyjałowionego, pozbawionego polotu, robiącego wszystko szablonowo.
poniedziałek, 6 lutego 2017
Lawina absurdu
Z pozoru przeciętny, letni,
spokojny poranek w Londynie. Na dwóch komisariatach położonych w dwóch różnych
dzielnicach dzwoni telefon. Dwie zdesperowane nieobecnością męża kobiety,
obydwie posiadające nazwisko Smith. Mąż obydwu z zawodu jest kierowcą taksówki,
a zarazem wysokim, błękitnookim i ponoć ociekającym seksapilem mężczyzną. Dwie
kobiety, dwa mieszkania, jedno nazwisko i jeden jedyny sprawca. Mało tego -
homoseksualny sąsiad, farmer handlujący ziemniakami, ponad sześćdziesięcioletni
letni inspektor - „kicia” i niedorzeczna
zakonnica. Jak to wszystko złożyć w całość? Gdzie tu jakakolwiek logika? Na te
pytania odpowiada nam Ray Cooney, swoją kapitalną i nie-Bagatelną sztuką
zatytułowaną „Mayday”, przedstawianą przez wybitny zespół aktorski.
niedziela, 29 stycznia 2017
Foxcatcher
Reżyser
Bennett Miller w swojej karierze zdołał nakręcić tylko cztery filmy, jednak
każdy budził wielkie emocje. Po debiutanckim filmie „The Cruise" z 1998
r.(który został przyjęty dość przeciętnie), przyszedł czas na dwa filmy, które
pozwoliły Millerowi wkroczyć do świata sławy. Zarówno „Capote", jak i „Moneyball"
zostały świetnie przyjęte, ale dały też szanse zaistnieć Millerowi w Hollywood.
„Capote" opowiadał historię pisarza, natomiast „Moneyball" historię sportową.
Więc kiedy Miller ogłosił, że jego najnowszy film ponownie opowie historię
sportowca (tym razem zapaśnika) ludzie mieli ogromne oczekiwania.
poniedziałek, 9 stycznia 2017
Photography Never Dies
Bezpośrednio po przyjeździe do Wrocławia, wysiadając z pociągu lub też
czekając na połączenie na Dworcu Głównym, zamiast się nudzić, czy zajadać się w
McDonaldzie, czas oczekiwania można spędzić kulturalnie. W wytwornych wnętrzach
Wrocławskiego Dworca od 17 listopada 2016 r. można było oglądać wystawę
fotografii o fotografii.
Subskrybuj:
Posty (Atom)