Polska literatura od
zawsze stanowiła niezwykłą skarbnicę czekającą na ponowne odkrycie przez
kolejne pokolenia. Przekonałam się o tym ostatnio, podziwiając dzieło Doroty Kobieli Welchman i Hugh
Welchmana oparte na prozie Reymonta. Jednakowoż zainteresowanie dawną
literaturą trwa nadal ze względu na jej wciąż aktualną tematykę, wysoką jakość
artystyczną, silny rezonans społeczny, ogromny potencjał sceniczny, a przede
wszystkim na możliwość jej twórczej reinterpretacji i dialogu ze współczesnym odbiorcą.
Należy tu jednak z całą mocą podkreślić, że dorobek pisarzy, którzy zapisali
się złotymi zgłoskami na kartach naszej literatury, to zawsze wyzwanie dla
dzisiejszego czytelnika, zwłaszcza młodego odbiorcy. Dlatego spotkanie z tym odległym i odmiennym światem zaprezentowanym
na licznych stronach utworów już w
przeszłości prowadziło do stworzenia oryginalnych, nowatorskich przedstawień1,
często przeniesionych na srebrny ekran - jak było to w przypadku serialu „Chłopi”,
który okazał się większym hitem niż film kinowy i przyniósł aktorom największą
popularność i liczne nagrody.