poniedziałek, 19 czerwca 2017

Rozśpiewany las



Pisać o Tajemnicach lasu”, to jak pisać o gigantycznej hydrze o sześciu głowach, połyskującej łusce, ogonie długim na kilkanaście metrów i wielkimi, zielonymi ślepiami. Dlaczego? Bo ten film to definicja superprodukcji - pięćdziesiąt milionów budżetu, gwiazdorska obsada, uznany reżyser (Rob Marshall), dwadzieścia nominacji (w tym trzy do Oscara). Można jeszcze wypatrywać Heraklesa, który owej hydry pozbawi głowy, ale próżno czekać. Tajemnice lasu” zachwycają na każdym kroku.

niedziela, 28 maja 2017

Furia jest kobietą

Grażyna Plebanek-jedno z najbardziej znanych nazwisk w polskim środowisku czytelniczym. Autorka bestsellera „Niebezpieczne związki”, który doczekał się swojego zagranicznego wydania między innymi w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii, tym razem powraca na rynek wydawniczy z „Panią Furią”. Pierwsze rzecz, na którą warto zwrócić uwagę to przepiękna szata graficzna. Okładka jest utrzymana w ciemnych barwach i przyciąga wzrok sylwetką tajemniczej, czarnoskórej kobiety. Opis z tyłu nie zdradza nam zbyt wielu szczegółów odnośnie fabuły, jednak wśród komentarzy pojawiają się takie słowa jak „zaskakująca” i „odważna”. Niestety, nie wszystko, co szokujące i śmiałe można określić mianem dobrej, wartościowej literatury. Jak jest w przypadku najnowszej książki Plebanek?

środa, 29 marca 2017

Zerwanie z zasadą decorum


Alberta Serry nie znałem, o Jean-Pierre Leaudzie jedynie słyszałem. Jak dobrze jest czasem iść do kina, nie kierując się nazwiskami znanych sobie reżyserów czy aktorów. O „Śmierci Ludwika XIV” przeczytałem w swoim magazynie związanym z kinem, pozycja ta okupywała przednie miejsca na zestawieniu „odkrycie roku 2016” wielu dziennikarzy. Zaintrygowany tą rekomendacją, tematyką, jak również sposobem wykonania (o tym za chwilę), udałem się na seans.

sobota, 18 marca 2017

Zaklęte rewiry


               Co to jest inność? W Polsce, pomimo, ze żyjemy w XXI wieku „inny” ciągle jeszcze znaczy „niebezpieczny”. Kierując się prostymi zasadami moralnymi, według których istnieje tylko czerń i biel, dobro i zło, a o stanach pośrednich nie może być mowy, często nie zauważamy, bo nie chcemy zauważać, że odrzucamy ludzi wartościowych tylko ze względu na poglądy, zawód, jaki wykonują czy preferencje seksualne. Te ostatnie szczególnie.
W polskim społeczeństwie pokutuje wiktoriańskie przekonanie, że homoseksualiści są uosobieniem zepsucia i nie kierują się niczym poza popędem seksualnym, którego pochodzenie też trudno nam zrozumieć, no bo przecież każdego „normalnego” chłopa ciągnie do baby, czyż nie?

sobota, 18 lutego 2017

Exegi monumentum?

    Sylwetkę Andrzeja Wajdy oceniać można dwojako. Widzom starszym kojarzyć on się będzie przede wszystkim z dziełami takim jak „Danton,", „Kanał" czy „Człowiek z żelaza". Natomiast odbiorcom, niech za ich przykład posłużę  ja, którzy w kinach zobaczyć mogli filmy tendencyjne, takie jak „Katyń", „Wałęsa. Człowiek z nadziei" czy teraz „Powidoki" zarysowuje się obraz artysty wyjałowionego, pozbawionego polotu, robiącego wszystko szablonowo.

poniedziałek, 6 lutego 2017

Lawina absurdu

Z pozoru przeciętny, letni, spokojny poranek w Londynie. Na dwóch komisariatach położonych w dwóch różnych dzielnicach dzwoni telefon. Dwie zdesperowane nieobecnością męża kobiety, obydwie posiadające nazwisko Smith. Mąż obydwu z zawodu jest kierowcą taksówki, a zarazem wysokim, błękitnookim i ponoć ociekającym seksapilem mężczyzną. Dwie kobiety, dwa mieszkania, jedno nazwisko i jeden jedyny sprawca. Mało tego - homoseksualny sąsiad, farmer handlujący ziemniakami, ponad sześćdziesięcioletni  letni inspektor - „kicia” i niedorzeczna zakonnica. Jak to wszystko złożyć w całość? Gdzie tu jakakolwiek logika? Na te pytania odpowiada nam Ray Cooney, swoją kapitalną i nie-Bagatelną sztuką zatytułowaną „Mayday”, przedstawianą przez wybitny zespół aktorski.

niedziela, 29 stycznia 2017

Foxcatcher


Reżyser Bennett Miller w swojej karierze zdołał nakręcić tylko cztery filmy, jednak każdy budził wielkie emocje. Po debiutanckim filmie „The Cruise" z 1998 r.(który został przyjęty dość przeciętnie), przyszedł czas na dwa filmy, które pozwoliły Millerowi wkroczyć do świata sławy. Zarówno „Capote", jak i „Moneyball" zostały świetnie przyjęte, ale dały też szanse zaistnieć Millerowi w Hollywood. „Capote" opowiadał historię pisarza, natomiast „Moneyball" historię sportową. Więc kiedy Miller ogłosił, że jego najnowszy film ponownie opowie historię sportowca (tym razem zapaśnika) ludzie mieli ogromne oczekiwania.