Reżyser
Bennett Miller w swojej karierze zdołał nakręcić tylko cztery filmy, jednak
każdy budził wielkie emocje. Po debiutanckim filmie „The Cruise" z 1998
r.(który został przyjęty dość przeciętnie), przyszedł czas na dwa filmy, które
pozwoliły Millerowi wkroczyć do świata sławy. Zarówno „Capote", jak i „Moneyball"
zostały świetnie przyjęte, ale dały też szanse zaistnieć Millerowi w Hollywood.
„Capote" opowiadał historię pisarza, natomiast „Moneyball" historię sportową.
Więc kiedy Miller ogłosił, że jego najnowszy film ponownie opowie historię
sportowca (tym razem zapaśnika) ludzie mieli ogromne oczekiwania.
niedziela, 29 stycznia 2017
poniedziałek, 9 stycznia 2017
Photography Never Dies
Bezpośrednio po przyjeździe do Wrocławia, wysiadając z pociągu lub też
czekając na połączenie na Dworcu Głównym, zamiast się nudzić, czy zajadać się w
McDonaldzie, czas oczekiwania można spędzić kulturalnie. W wytwornych wnętrzach
Wrocławskiego Dworca od 17 listopada 2016 r. można było oglądać wystawę
fotografii o fotografii.
poniedziałek, 14 listopada 2016
SWING, czyli niezawodna metoda na poprawienie jakości związku
Fabuła spektaklu „Swing”, który miałyśmy
okazję obejrzeć na deskach teatru Korez w Katowicach opiera się się na
fantazjach erotycznych nauczyciela języka polskiego, który jest w długoletnim,
szczęśliwym jednak monotonnym małżeństwie z Lucynką (Grażyna Bułka).W ich związek wkradła się nuda, a Marek (Mirosław Neinert) za wszelką cenę próbuje
się z nią uporać. Ratunkiem okazuje się swing, czyli wymiana partnerów
seksualnych. Jest to niezawodna metoda na poprawienie jakości związku, w
dodatku odkryta przez amerykańskich naukowców! Do tego pomysłu potrzeba jednak
większej ilości chętnych.
poniedziałek, 7 listopada 2016
Czasem w życiu liczy się tylko cel
Na „Bacalaureat” czekałem od
tegorocznej edycji festiwalu w Cannes, na którym to został on odznaczony Złotą
Palmą za reżyserię. Jako, że film ten nie został jeszcze przekazany do polskiej
dystrybucji i raczej wątpliwe, by ukazał się on szerszej publiczności w drodze
normalnego przekazu, jestem niesamowicie ukontentowany, iż w niedalekich
Katowicach miałem okazję zobaczyć go po sześciomiesięcznym wyczekiwaniu w
ramach Międzynarodowego Festiwalu Producentów Filmowych Regiofun. O całej
swojej drodze krzyżowej wspominam, gdyż czuję się przytłoczony faktem niskiej
popularności rumuńskich produkcji filmowych, które powinny być dla Polaków
wzorem, i z którymi moglibyśmy się spokojnie utożsamić z powodu w miarę
podobnej sytuacji gospodarczej naszych państw.
czwartek, 3 listopada 2016
Powiedź wilkom, że jestem w domu
„Powiedz wilkom,
że jestem w domu” Carol Rifki Brunt to mistrzowska, wzruszająca opowieść o
stracie i nadziei, niezrozumieniu i problemach współczesnego świata.
Tytuł utworu nie wziął się znikąd.
Bardzo nawiązuje do treści i powiedziałabym, że ma znaczenie wręcz zagadkowe.
June, główna
bohaterka różni się od swoich rówieśniczek. To marzycielka zakochana w czasach
średniowiecza, izolująca się od ludzi, próbująca zapomnieć o otaczającej ją
rzeczywistości, a samotne spacery dają jej ku temu doskonałą okazję.Podczas nich niejednokrotnie słyszy
odległe wycie wilków.
wtorek, 25 października 2016
Genialna przyjaciółka
Chciałabym polecić Wam Genialną
Przyjaciółkę włoskiej pisarki lub pisarza Eleny Ferrante - nikt nie
wie kto kryje się pod tym nazwiskiem. Autor/autorka uważa, że jego/ jej
komentarz do książki jest zbędny, czytelnik sam powinien ją zrozumieć, poczuć , odnaleźć to, co autor
miał mu do przekazania. Ukrywający się autor sprawia, że jesteśmy ciekawi odkrycia tajemnicy tej książki. I rzeczywiście
powieść jest spod znaku tych, które czytamy jednym tchem i natychmiast sięgamy
po kolejny tom . Dawno nie czytałam
książki , która tak wciąga.
czwartek, 13 października 2016
Wołyń wg Smarzowskiego
Wśród polskich kinomanów od dłuższego czasu
występuje dostrzegalny dysonans w ocenie twórczości Wojciecha Smarzowskiego.
Choć „Wesele” można bez wahania ogłosić niepodważalnym klasykiem polskiego kina
i jednym z najlepszych polskich filmów XXI wieku, tak z jednoznaczną oceną
kolejnych jego filmów następuje pewien dylemat- jedni uważają, że Smarzowskiego
tak bardzo pochłonęła wizja brudnej, rozpustnej, ociekającej wódką, tytoniem i
bezpruderyjnym seksem Polski, że jego kolejne dzieła cechowało znaczne
przejaskrawienie i przesadny subiektywizm. Drudzy, natomiast, uważają, że reżyser
jest diamentem polskiej szkoły filmowej, który stroni od rozmieniania swojej
reputacji na drobne i niezłomnie pozostaje wierny własnej, naturalistycznej
wizji Polski.
Subskrybuj:
Posty (Atom)